14 Grudzień 2017
Praca
Ostatnie artykuły
Egzamin mauralny i z...
Złote Pióra 2016
Dorota Sławińska
Wykaz podręczników 2...
Liceum Ogólnokształc...
Nawigacja
Strona główna
Patron Szkół
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Katalog linków
Galeria zdjęć
Zespół muz. FORTE


Egzamin maturalny i zawodowy
Organizacja egzaminów

Plan lekcji 2017/18-zmiana! 06.11.2017!
Liceum Ogólnokształcące
Technikum
ZSZ

Biblioteka szkolna
Godziny pracy
Nowości książkowe
Kiermasz świąteczny

Dla Rodziców
Zebrania
Wychowawcy klas
Plan pracy LO
Plan pracy Technikum
Plan pracy ZSZ

Publikacje
Publikacje nauczycieli

Prace ucziów
Publicystyka
Sport
Wydarzenia

Samorząd Uczniowski
Skład SU
Plan pracy

Szkolne Koło PCK
INFORMATYKA
Programowanie
Syst. operacyjne
Urządzenia TK
Oprogr. biurowe
Bazy danych
Multimedia
Informatyka
T. informacyjna

INNE PRZEDM.
Język polski


Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Gazetka Szkolna
XP Home Edition
Gratulacja
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Nawigacja
Artykuły » Patron szkoły » Krzysztof Kamil Baczyński
Krzysztof Kamil Baczyński
Na kartach literatury polskiej Krzysztof Kamil Baczyński pozostaje jako jeden z największych poetów, mimo że zginął mając zaledwie dwadzieścia trzy i pół roku. Krzysztof Kamil Baczyński był jednym z tych młodzieńców, którzy wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżyli czasów wiele. Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921 roku w Warszawie. Był jedynym synem Stanisława Baczyńskiego, krytyka literackiego oraz Stefanii Baczyńskiej z domu Zieleńczyk, autorki książek dla młodziezy. Barbara Baczyńska z domu Drapczyńska, żona poety, urodziła się 13 listopada 1922 roku we Wieczfni Kościelnej. Pochodziła z rodziny drukarzy. W życiu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego niewątpliwie główną rolę odegrała matka. To ona zaważyła na charakterze jedynaka, zwłaszcza jego nadwrażliwości. W związku z tym matka zwykle dwa razy w roku wyjeżdżała z synem na wczasy, nad morze i w góry, nawet do Szwajcarii. Wyjazd z lipca 1929 roku odżył po latach w najbardziej muzycznym liryku Na moście w Awinion Zanim poeta spotkał na swojej drodze Barbarę Drapczyńską darzył młodzieńczym uczuciem i inne kobiety – świadczy o tym przede wszystkim cały zbiorek wyznań miłosnych do Zuzanny Chuweń. Ale przecież nie tylko „Zuza”, której Krzysztof przesłał, jak napisała po latach – śliczny zbiór wierszy Wyspa szczęścia, była przedmiotem jego westchnień. Wiesław Budzyński natrafił także na ślad Anny, pierwszej milosci Baczyńskiego i jego „pierwszym zawodzie miłosnym”- wedle świadectwa matki. Wspomnienie sielankowej przeszłości z okresu przedwojennego jest stałym motywem młodzieńczej twórczości poety. Okres wojenny Baczyński spędził w Warszawie. Mieszkał z matką. Nie było łatwo. Panował głód, drożyzna, brakowało pieniędzy. Młodzi ludzie nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Stanęli przed dylematem: uczyć się czy walczyć. W listopadzie 1941 roku powstał utwór o jednoznacznie brzmiącym tytule: Pokolenie, w którym poeta jako pierwszy wypowiada się w imieniu własnej generacji, o jej przyspieszonym, szczególnego rodzaju „dorastaniu w czasie”, bo dorastaniu „do trumny”. W tym „dorastaniu do trumny” musiało być miejsce na miłość i to miłość spełnioną, bez której życie nie miałoby sensu. Baczyński miał bardzo poważny stosunek do miłości, akceptując jedynie jej sakralny wymiar, dlatego nie szukał przelotnych zauroczeń, lecz tej jedynej, na zawsze, do końca. Basia od początku całą sobą odpowiedziała na to jego pragnienie, wręcz niecierpliwość w dążeniu do celu. Podobnie jak Krzysztof w swoim środowisku uchodziła za dziewczynkę nad wiek poważną, skłonną do refleksji, bardzo sumienną i pilną, o zainteresowaniach literackich. Poznali się około 1 grudnia 1941 roku w mieszkaniu Hiżów przy ulicy Kredytowej 16, gdzie co tydzień w poniedziałki odbywały się wykłady logiki, na których zaczął bywać Krzysztof. Nikt nie miał wątpliwości, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Krzysztof podczas pierwszego spaceru został zaproszony na imieniny do Barbary i na tych imieninach, a więc trzeciego dnia po poznaniu, oświadczył się.
Oboje byli piękni, młodzi i na swój sposób wyjątkowi. On nie był wprawdzie księciem, ale poetą i w twarzy Barbary znajdował tylko najwyższy zachwyt; miał w niej najczulszego krytyka i najbardziej wiernego ambasadora.
Ślubu, który odbył się w środę przed Bożym Ciałem 3 czerwca 1942 roku o godzinie dziesiątej, w kościele na Solcu, Krzysztofowi i Barbarze udzielił dawny proboszcz, ksiądz Ludomir Lissowski, ofiarowując młodym w prezencie figurkę Matki Boskiej z napisem: Okaż, że jesteś dla nas Matką. Przyjęcie weselne miało miejsce w mieszkaniu państwa Drapczyńskich. Było bardzo wystawne. Ojciec Basi sprzedał na ten cel swój złoty zegarek.
Jesienią 1942 roku Baczyńscy rozpoczęli studia polonistyczne na tajnym uniwersytecie. Otaczała go już poetycka sława, którą najbardziej szerzyła jego żona. Była ambasadorem Krzysztofa jako poety. Nawet kiedy był nieobecny zawsze przekazywała mu wiadomości o tym, co się dzieje na kompletach, na studiach, a im z kolei przynosiła wiadomości, co on teraz robi, nad czym pracuje.

W czerwcu 1943 roku Baczyński przerwał studia i wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych. Przeszedł pełne konspiracyjne przeszkolenie bojowe i otrzymał stopień podchorążego. Był uczestnikiem kilku przeciwniemieckich akcji sabotażowych. Poeta służył w Harcerskim Batalionie Szturmowym Zośka. Tuz przed powstaniem przeniósł się do batalionu Parasol. Decyzję wstąpienia w szeregi konspiracji wyraża Dzieło dla rąk. W pierwszym dniu powstania warszawskiego, odcięty od swego oddziału, Baczyński walczył na placu Teatralnym. Brał udział w ataku na Pałac Blanka. I tam właśnie 4 sierpnia został ugodzony w głowę kulą niemieckiego snajpera. Pochowano go wraz z innymi poległymi na dziedzińcu.
Barbara Baczyńska 26 sierpnia została ranna w głowę kawałkiem szkła, kiedy przechodziła przez podwórze. Miała uszkodzony mózg.

Przeprowadzona w tamtych warunkach operacja nie dała rezultatu i 1 września, niespełna miesiąc po śmierci męża, zmarła, ściskając dłonie na tomiku wierszy i dyplomie podchorążówki, niewielkim kartoniku, na którym zostały ślady jej krwi. W nocy przed śmiercią Basi matka, Feliksa Drapczyńska, miała sen: przyszedł Krzysztof, nakrył Basię szerokim płaszczem i zabrał ją.
Krzysztof i Barbara na zawsze spoczęli we wspólnym grobie na Powązkach.

Ksiądz Lissowski, który udzielał ślubu Krzysztofowi i Barbarze już po wojnie spisał następującą relację:
Z Krzysztofem Baczyńskim często się widywałem u Jego teściów. Był to młodzieniec skromny, bardzo miły, zakochany w swej Basi, która bardzo go nakłaniała do odbycia studiów wyższych na tajnym uniwersytecie. Krzyś należał do AK. Skończył podchorążówkę. Brał udział w wyprawach nocnych w celu wykolejenia pociągów wojskowych niemieckich. Duchowo i uczuciowo - myślą i sercem – pracą i cierpieniem – wreszcie życiem swoim i bohaterską śmiercią Krzyś Baczynski dał równie wspaniałe świadectwo swojej polskości, jak całą swoją poetycką twórczością – zakończoną niestety tak młodo i tak tragicznie. Jego żona Barbara zginęła również w powstaniu. Ta miła, dobra i bardzo zdolna Basia połączyła się z ukochanym Krzysiem w wieczności.

Bibliografia:

  • Baczyński K. K., Poezje, Poznań: Wydawnictwo IBIS, 2009.
  • Budzyński W., Warszawa Baczyńskiego, Warszawa: Oficyna Literacka, 2004.
  • Smaszcz W., Krzysztof i Barbara ... podobni jak dwie krople łez. Dzieje miłości, Białystok: Studio Wydawnicze UNIKAT, 2011.
  • www.baczynski.art.pl.

    Opracowała: mgr Edyta Cieślicka

Zapraszamy
Zegar
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 95
Najnowszy użytkownik: Adrian