20 Październik 2019
Ostatnie artykuły
Egzamin mauralny i z...
Złote Pióra 2016
Dorota Sławińska
Wykaz podręczników 2...
Liceum Ogólnokształc...
Nawigacja
Strona główna
Patron Szkół
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Katalog linków
Galeria zdjęć
Zespół muz. FORTE


Egzamin maturalny i zawodowy
Organizacja egzaminów

Plan lekcji 2019/20-zmiana od 16 września 2019 r.
Liceum Ogólnokształcące
Technikum
Branżowa Szkoła I stopnia

Biblioteka szkolna
Godziny pracy
Nowości książkowe
Kiermasz świąteczny

Dla Rodziców
Zebrania
Wychowawcy klas
Dodatkowe dni wolne
Plan pracy LO
Plan pracy Technikum
Plan pracy BS I stopnia

Publikacje
Publikacje nauczycieli

Prace ucziów
Publicystyka
Sport
Wydarzenia

Samorząd Uczniowski
Skład SU
Plan pracy

Szkolne Koło PCK
INFORMATYKA
Programowanie
Syst. operacyjne
Urządzenia TK
Oprogr. biurowe
Bazy danych
Multimedia
Informatyka
T. informacyjna

INNE PRZEDM.
Język polski


Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Gazetka Szkolna
XP Home Edition
Gratulacja
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum


Nawigacja
Artykuły » 19. Publicystyka » Helloween
Helloween

Halloween - Celtyckie korzenie święta duchów

Zwyczaje związane z tradycją Halloween zapoczątkowali Celtowie a dokładniej - pochodzą one z ceremonii celtyckich kapłanów, zwanych druidami, którzy sprawowali w pogańskiej Szkocji funkcje sędziów, lekarzy i magów. Czcili przy tym dąb i jemiołę, obserwowali gwiazdy, wierzyli w wędrówkę dusz.

Święto Halloween obchodzone jest w wigilię wszystkich świętych, czyli 31 października. Nazwa Halloween pochodzi od angielskiego zwrotu "All Hallows", który oznacza to, co nasz zwrot "Wszyscy Święci".

Zgodnie z wierzeniami Celtów pogański bóg śmierci Samhain w nocy z 31 października na 1 listopada uwalniał duchy zmarłych, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku. Wezwane przez boga śmierci dusze swoje winy odkupywały pod postacią zwierząt (najwięksi grzesznicy zamieniali byli w najmniejsze zwierzątka).

Ponieważ to Samhain decydował o tym, czy dusza będzie błąkać się po ziemi, czy pójdzie do nieba albo do piekła, rodziny zmarłych składały mu dary z plonów zebranych podczas ostatniego roku. Aby odstraszyć złe duchy uwolnione przez boga śmierci, Celtowie podczas nocy Halloween palili na wzgórzach ogniska.

Pozostałości tych wierzeń i praktyk są kultywowane do dziś w Szkocji i Irlandii, jednak do innych krajów tradycja świętowania 31 października przeniknęła jako czas gier, zabaw i wróżb. Jedną z form wróżbiarstwa było zanurzanie jabłek w baliach i wyławianie ich ustami. Ten, komu powiodło się to bez uszkodzenia jabłka zębami, miał zapewnione szczęście przez cały nadchodzący rok. Następnie obierano jabłko, a obierki rzucano poprzez ramię, szybko oglądając się za siebie - spodziewano się, bowiem zobaczyć wyobrażenie przyszłego małżonka.

Halloween - Zaduszki w Kościele katolickim

Dzień Wszystkich Świętych wprowadził papież Grzegorz IV w 834 r. jako dzień pamięci o zmarłych. W Kościele katolickim jest to jeden z najważniejszych obrzędów w roku. W średniowieczu, które niektórzy uważają za erę czarów, ludzie kultywowali praktyki Halloween. Kościół ustanowił 31 października i 1 listopada dniami świątecznymi w nadziei, że w ten sposób pogańskie tradycje zostaną zapomniane. Od czasów niepamiętnych w te właśnie dni zapala się światła na grobach, aby wskazać duszom drogę. W kulturze chrześcijańskiej są dwa święta związane ze zmarłymi: 1 listopada - Wszystkich Świętych (dla zbawionych) i 2 listopada - Dzień Zaduszny (dla wszystkich innych).

To drugie święto jest też dniem poświęconym zmarłym, których w tym dniu się wspomina. Święta te mają charakter refleksyjny - skłaniają ludzi żyjących do duchowego kontaktu z innymi, zarówno żyjącymi, jak i zmarłymi.

Dawno, dawno temu żył sobie gdzieś w Irlandii niejaki Jack. Był to chłop mądry, ale strasznie leniwy. Całą swą niemałą inteligencję wykorzystywał tylko dla wymigiwania się od pracy. Uwielbiał natomiast hazard, a wygrane szylingi natychmiast przepijał w pubie. Nigdy w życiu nikomu nie pomógł i w ogóle nie uczynił niczego bezinteresownie. Nie miał ani przyjaciół, ani wrogów. W pewną noc Halloween, gdy jak zwykle przesiadywał w pubie, przyszedł kres jego ziemskiej wędrówki. Ponieważ był grzesznikiem, po jego duszę zgłosił się diabeł. Sprytny Jack poprosiłby przed śmiercią pozwolił mu dokończyć kufel piwa. Sącząc go wdał się z diabłem – niczym Twardowski – w konwersację. „Jeśli czorcie jesteś tak potężny jak ludzie mówią, to możesz zamienić się w szylinga.” Dla diabła był to drobiazg i już po chwili Jack ściskał w dłoni diabelską monetę. Szatan nie wiedział, że Jack ma na wnętrzu dłoni bliznę w kształcie krzyża. Przyciśnięty do tego symbolu diabeł zaczął tracić moc. Jack uwolnił go dopiero, gdy przysiągł, że pozwala Jackowi żyć jeszcze cały rok.

Rok minął jak z bicza strzelił, a Jack ani na jotę się nie zmienił. Nadal był samolubny i leniwy. W następną noc Haloween znów siedział w pubie, gdy zjawił się szatan po jego duszę. Tym razem sprytny Jack namówił diabła, by zagrał z nim w kości. Wiadomo, że wszystkie diabły uwielbiają hazard, więc i ten dał się skusić, choć powinien wiedzieć, że Jack jest w tej grze mistrzem. Szatan rzucił dwie jedynki i nic nie było w stanie go przebić. Jack rzucił jednak swe kości w ten sposób, że wraz z kośćmi szatana utworzyły na stole znak krzyża i znów szatan utracił swa moc. Ustalili, że Jack ma jeszcze jeden rok, by się poprawić i żyć po bożemu. Jack miał szczerą wolę poprawić się i przestać grzeszyć, ale dopiero od jutra. I tak minął kolejny rok.

Tym razem diabeł nie zjawił się osobiście. Uznał, że skoro Jack obiecał poprawę, to powinien iść do nieba. Jack zmarł nie wiedząc nawet, kiedy i ocknął się dopiero przed niebiańską bramą. Święty Piotr stanowczo odmówił otwarcia mu wrót, gdyż Jack nie spełnił w swym życiu ani jednego dobrego uczynku. Wobec tego Jack pomaszerował do bramy piekieł. Szatan jednak wciąż był na niego obrażony i też odmówił otwarcia wierzei. „Cóż mam w takim razie ze sobą począć w tej czarnej otchłani. Dokąd mam pójść, skoro w ciemności nie widzę drogi” – biadolił Jack tak przekonywająco, że diabeł znów mu uwierzył i wzruszył się. Wyjął tedy z piekielnego paleniska żarzący się węgielek, włożył go do wydrążonej dyni i cisnął Jackowi przez bramę piekieł. I od tej pory leniwy Jack tuła się po czarnej otchłani między piekłem a niebem, oświetlając sobie drogę latarenką z wydrążonej dyni. Czasem widują go dzieci w magiczna noc Halloween.

Adamowicz, Czerewko, Kozłowska, Turyk, Zajączkowska - IIa

Komentarze
#1 | BODZIO dnia 15.11.2005
Swietne najleprze z najleprzych Grin Grin Pozdrawiam SmileGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrinGrin



BuuuuuuuuShock uwielbiam te swieto szkoda ze nie obchodzimy jego tak samo jak w USA Sad
#2 | KOTECZEK dnia 22.11.2005
CoolCoolGrinGrinWspaniałe!! Dzieki wam już więcej wiem o Halloween. Tak dalej ANIOŁKI!!!!SmileSmileSmileWinkWinkPfftPfft
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Zapraszamy
Zegar
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Gości online: 10

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 95
Najnowszy użytkownik: Adrian